Refleksje na temat Tunezji

Stary kontynent przeżywa duże zawirowania, ma to związek z napływem ludności pochodzenia arabskiego oraz atakami fanatycznych islamistów. Wychwalanie Tunezji, uroków tego kraju, w takim czasie może wywołać mieszane odczucia. Miłych wspomnień z pobytu na północy Afryki nie da się jednak wymazać. Tunezja to przepiękny i ciekawy kraj. Podzielę się więc wspomnienia i refleksjami wierząc, że powróci spokój i Polacy znów masowo wyruszą w tamtą stronę.  

W Tunezji byłem w marcu 2015, na wycieczce objazdowej zorganizowanej przez znane biuro podróży. Przez tydzień pokonaliśmy 1600 kilometrów. Była to ostatnia grupa z tego biura przed zaatakowaną przez zwolenników ISIS w muzeum Bardo, w Tunisie. W miejscu tragedii byłem więc równo tydzień wcześniej.

Tunezja postawiła przed laty na rozwój turystyki. Wybudowano ponad 500 nowoczesnych hoteli, większość o wysokim standardzie. Serwowano w nich wyborne posiłki, bufet obfitował w bardzo dużą liczbę dań regionalnych i typowo europejskich. Równie bogato wyglądała oferta świeżych warzyw, owoców i deserów. Dlatego do kraju pięknego, egzotycznego, z dobrą bazą turystyczną i gastronomiczną przyjeżdżało wielu turystów, w tym Polaków.

Z informacji przekazywanych przez pilota wynikało, że blisko połowa obywateli 10 milionowego kraju, żyła przed atakami islamistów z turystyki. Kraj był otwarty na świat. Obywatele korzystali ze swobodnego dostępu do Internetu. Ich pasją, podobnie jak w większości krajów świata, było komunikowanie się poprzez portal społecznościowy Facebook.

Na każdym kroku zauważało się, że kraj staje się coraz bardziej europejski i wydawał się bezpieczny. Z tego względu, i z uwagi na klimat, coraz więcej osób obierało Tunezję na miejsce spokojnej emerytury, głównie Francuzi i Włosi. Ponadto życie było dużo tańsze niż w Europie. Ponoć Polacy też kupowali już działki, budowali domy szukając miejsca na jesień życia. Lato w tamtej strefie klimatycznej jest bardzo upalne, w tym czasie jest jednak najwięcej turystów. Dlatego osiedlający się w Tunezji obcokrajowcy w najgorętsze miesiące wynajmowali mieszkania wypoczywającym, powracali jesienią i mieszkali przez kilka miesięcy. Fanatyzm przywódców religijnych był więc neutralizowany przez postęp i dostęp obywateli do informacji. Okazuje się, że to za mało i znaleźli się religijni odszczepieńcy. Państwa ISIS nie dba przecież o dobrobyt i przejawy wolności obywateli

Piloci wycieczek

Tunezyjski pilot Marek, miał około 35 lat. Dobrze znał nasz język i Polskę, gdyż jego żona była naszą rodaczką. Miał też wielu polskich przyjaciół, dlatego wiedział co nas interesuje i jakich oczekujemy informacji. Świetnym poczuciem humoru zabawiał grupę.

100_1853
autor i Marek

 W 2015 roku odwiedziłem dwa kraje afrykańskie, Maroko i Tunezję. W obu piloci byli w podobnym wieku, wykształceni, odwiedzali i znali Europę. Mieli dystans do swojego kraju, o pewnych rzeczach mówili wprost, bez koloryzowania. Marek nie ukrywał na przykład, że w ich kraju istnieje ogromna korupcja, a żyje się lepiej jak ma się plecy. Cechowało ich także bardzo luźne podejście do religii, dalekie od fanatyzmu. W ich opowiadaniach było dużo akcentów politycznych, religijnych i przejawów miłości do własnego kraju oraz szacunku dla tradycji. Tylko w jednej kwestii byli twardzi i nietolerancyjni. Nie akceptowali postawy i ekspansji USA.

Pamiętam, jak w Maroko pilot Abdul zachwycał się swoim krajem i starał się udowodnić, że jest najnowocześniejszym i najbardziej zbliżonym do Europy ze wszystkich państw regionu. Tunezyjczyk, Marek przekonywał, że takim państwem jest Tunezja. Prawda jest taka, że oba silnie upodabniały się do krajów europejskich.

Raz jeszcze podkreślę, Tunezja sprawiała spokojne wrażenie, nie wzbudzała żadnego lęku.

Podobnie Maroko. Dlatego w czasie pobytu zweryfikowałem swoje wcześniejsze poglądy na temat krajów arabskich, że nie są zacofane i nasiąknięte fanatyzmem religijnym. Zasygnalizuję, że Marokańczycy nie chcieli być postrzegani jako Arabowie, podkreślali berberyjskie pochodzenie.

To co wydarzyło się 15 marca 2015 roku w Tunisie oraz później w wielu miastach Europy przywróciło jednak uprzedzenia.

Zabytki

Co do zabytków, no cóż, nie był to mój pierwszy pobyt w krajach muzułmańskich. W latach 80 ub. wieku byłem w Bucharze, Samarkandzie i Frunze, zwiedzałem też Turcję. W Maroko i Tunezji nie był to pierwszy kontakt z meczetami, minaretami, medresami i pałacami. Niemniej są to miejsca inne od poprzednio oglądanych, a więc stanowiły ucztę dla oczu i przede wszystkim duszy. Pragnę, by świat obrał inne tory, gdyż miło byłoby raz jeszcze zetknąć się z tamtą kulturą.

Opis ciekawych miejsc w Tunezji TU

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s