Madera – wyspa wiecznej wiosny

Na początku stycznia 2016 wybrałem się  na Maderę. Było to połączenie wypoczynku (4 dni) ze zwiedzaniem wyspy (3 dni). Miło było wyjechać z zimnej Polski do miejsca, gdzie wiecznie panuje wiosna. Ten skrawek lądu należący do Portugalii jest nazywany „Wyspą kwiatów”. Choć o tej porze roku jest ich dużo mniej niż w innych miesiącach, to jednak też ich nie brakuje.

Wyjazdowi towarzyszyło kilka ciekawych sytuacji. Interesująco, a nawet dramatycznie, zaczęło się na samym początku podróży. Krótko po zajęciu miejsca n początku pasa startowego pilot poinformował pasażerów, że wymagane jest dogrzanie jednego z silników. Był to niepokojący komunikat, bowiem temperatura powietrza nie była bardzo niska, tylko kilka stopni poniżej zera.

Nastąpił powrót, pojawili się „techniczni” i… po czterech kwadransach od planowanej godziny startu wznieśliśmy się do góry. Lot przebiegał bardzo spokojnie. No może oprócz myśli krążących po głowie, które sprowokowała wiadomość o silniku. Jako laikowi w sprawach technicznych, informacja pilota nic mi nie mówiła. Nie wiedziałem czy to, że silnik jest zbyt zimny jest dużym, czy tylko drobnym problemem.

Liczyłem się z tym, że wcześniej czy później, przy paru lotach w roku, muszę przeżyć jakąś mrożącą krew w żyłach sytuację. Nieraz układałem sobie w głowie, jak się zachowam. Sądziłem, że dowiedziawszy się o niesprawności samolotu wysiądę i zrezygnuję z podróży. Jak widać, swoich reakcji nie jesteśmy w stanie przewidzieć w stu procentach.

Miły, ostatni fragment lotu, poprawił humor. Lot odbywał się w nocy. W pewnej chwili, w oddali ukazał się niewielki, oświetlony ląd z tysiącami małych, jasnych punkcików. Robiło to wrażenie. Po chwili lecieliśmy wzdłuż linii brzegowej wyspy i upajali obrazem tysięcy różnokolorowych, świetlnych punktów. W pewnym momencie nastąpił skręt przez prawe skrzydło i „wbiliśmy się” w rozświetlony ląd. Pilot po lądowaniu zakomunikował, że aktualna temperatura wynosi plus 18. Reakcja pasażerów była zrozumiała, na ich twarzach pojawił się uśmiech.

Lądowanie odbyło się spokojnie. O tym, że lotnisko na Maderze należy do najniebezpieczniejszych na świecie dowiedziałem się po powrocie, kiedy mnie o nie pytano.

Pierwszy dzień pobytu rozpoczęło śniadanie. Ogromnej radości dostarczyły świeżutkie pomidory, ogórki i słodka cebula. Produkt szklarniowy z marketów, na jaki w tym czasie byliśmy zdani w domu, nie umywał się. Na deser banany, które rosną na Maderze. Są krótsze od tych z naszych sklepów, za to dużo słodsze i smaczniejsze. W trakcie objazdu po wyspie miałem okazję zwiedzać sad bananowy i dowiedzieć się więcej o ich uprawie. Niewielkie sady są tam niemal przy każdym domu.

W trzecim dniu zwiedzaliśmy stolicę Madery, Funchal. Miasto ciekawe, w trakcie spaceru zetknęliśmy się z polskimi akcentami. Na wyspie jest pomnik papieża, odsłonięty rok po jego wizycie, ponadto pomnik Marszałka Piłsudskiego, upamiętniający jego pobyt. Niektórzy badacze historii twierdzą, że król Władysław Warneńczyk nie zginął pod Warną a mieszkał 20 lat na Maderze, o czym pilot wycieczki nie zapomniał wspomnieć.

Ciekawostką stolicy jest pomnik wielkiej gwiazdy futbolu, piłkarza Realu Madryt wywodzącego się właśnie z Madery, Cristiano Ronaldo. Pomnik stoi przy pasażu spacerowym ciągnącym się wzdłuż brzegu morza. Odlew z brązu sfinansował piłkarz. Władze zgodziły się na postawienie monumentu, gdyż jest to zdecydowanie najsłynniejszy obywatel pochodzący z wyspy. W pomniku uderza jeden element. Nie tylko dlatego, że turyści, może bardziej turystki, głaszczą to miejsce i dlatego jest jaśniejsze. Chodzi o wyeksponowane męskie „walory” pod spodenkami piłkarskimi, a dokładnie ich wielkość. Przygotowanie pomnika odbywało się pod nadzorem gwiazdy. Jak widać, dba on nie tylko o nienaganną fryzurę przed wybiegnięciem na boisko. Stara się też zwracać uwagę czymś innym.

W Funchal warto oddalić się od centrum i odbyć spacer starą dzielnicą rybacką, która przekształciła się w restauracyjną. Stare budynki często nie są już jednak remontowane na górze, a jedynie w parterze. Są tam głównie małe, przytulne lokale z ogródkami na zewnątrz. W tej części miasta rzuca się w oczy szczególna dbałość o drzwi wejściowe do domostw. Stanowią dzieła sztuki, są pięknie pomalowane przez artystów, którzy dzięki tej tradycji uzyskali dodatkowe źródło dochodów.

Ciekawym miejscem w stolicy jest bazar pełen owoców i warzyw u nas nieznanych oraz interesująca część rybna.

Na wyspie nocowałem w Garajau. Spacerując po miejscowości zwróciłem uwagę na sposób oznakowania numeracji domów i ulic. Informacje te nie są jak u nas widoczne na „zimnym” kawałku blachy, lecz na zdobionych kwiatami ceramicznych płytkach. Dodaje to budynkom niepowtarzalnego uroku.

Na  niedzielę zaplanowałem długi spacer z Garajau do Funchal. Idąc pieszo, wąskimi drogami wytyczonymi w pobliżu wybrzeża, przecinającymi małe miasteczka, miałem okazję przyjrzeć się życiu tamtejszej społeczności. W trzech miasteczkach, które odwiedziłem, kościoły były zamknięte i nie zauważyłem wokół nich żadnego ruchu. Zburzyło to we mnie obraz Portugalczyków, o których mówi się, że są pobożni. Pilot w trakcie wycieczki objazdowej po wyspie wspominał, że księża na wyspie mają duże problemy z udźwignięciem kosztów związanych z utrzymaniem kościołów, dlatego każdą nadarzającą się okazję wykorzystują do zarabiania pieniędzy. Na przykład w trakcie festynów odbywających się w danej miejscowości okolice kościołów zamieniają w miejsce handlu i spożywania piwa.

Zaczęło się ciekawie, skończyło również. Sąsiad z pokoju nie spakował się ostatniego dnia, nie opuścił go i nie stawił na zbiórce. Polecieliśmy bez niego. To jednak temat na dłuższą opowieść o pewnej smutnej chorobie.

Na temat stolicy Funchal /TU/

Więcej zdjęć /TU/

Reklamy

5 comments

  1. Marzeniem mojego męża jest podróż na Maderę. Mam nadzieję, że kiedyś nam się uda je zrealizować. Tymczasem zazdroszczę podróży i podziwiam zdjęcia. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s