MARRAKESZ

Któż nie marzy o odwiedzeniu chociaż raz bardzo egzotycznego miejsca, by z bliska zobaczyć odległą kulturę, poczuć nieznane zapachy i smaki, posłuchać regionalnych rytmów u źródła. Egzotyka w prawdziwym wydaniu jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy pięć godzin lotu do Agadiru, a stamtąd wycieczka do Marrakeszu. Agadir to kurort chętnie odwiedzany przez Polaków.

Marrakesz jest oddalony od kurortu o 250 kilometrów. Trasę pokonuje się autostradą, co czyni wypad komfortowym, towarzyszą temu miłe doznania w postaci przepięknych krajobrazów gór Atlas. Odcinek mniej więcej do połowy trasy to wzniesienia porośnięte arganowcem.

Arganowiec nazwany jest drzewem żelaznym. Osiąga wysokość około 10 metrów, jego korona może mieć średnicę do 14 metrów. Występuje tylko w południowej części Maroka na terenach obejmujących od 700 do 800 tysięcy hektarów. Drzewo jest idealnie przystosowane do suchego, ubogiego w sole mineralne klimatu. Dzięki korzeniom sięgającym do 30 metrów w głąb ziemi, korzysta z zasobów wód gruntowych. Może więc wegetować w warunkach pustynnych. Drzewo owocuje do 400 lat, jednak pierwsze owoce zaczyna wydawać dopiero w wieku 50. Drzewa arganowce rosną w ekologicznie czystym środowisku, na terenie wpisanym w 1998 roku na listę rezerwatów biosferycznych UNESCO.

Atrakcją przejazdu są kozy na drzewach arganowych. Marokańskie kozy potrafią wspiąć się na gałęzie drzewa żelaznego by zjadać liście i owoce. Z odchodów zwierząt wybierane są pestki. To z nich powstaje doceniany w przemyśle kosmetycznym olej arganowy. Kozy na arganach są symbolem Maroka. Na jednym drzewie może znaleźć się do kilkunastu zwierząt. Koza potrafi zjeść kilka kilogramów owoców dziennie. Jej organizm trawi mięsistą część, natomiast pestki wydala.

Były próby sadzenia arganowca w innych regionach, również poza południem Maroka, nieskuteczne. Naukowcy nie potrafią odnaleźć odpowiedzi dlaczego. W regionie As-Sawira arganowce w pewnym momencie znikają. Góry Atlasu od tego miejsca stają się coraz bardziej wyniosłe i piękniejsze, nabierając brunatnego i zielonego kolorytu od czerwonawej gleby i bogatej roślinności.

Marrakesz nosi nazwę Czerwone Miasto. Przyjął ją od 17 km murów otaczających medynę powstałą w XII wieku. Budowano je m.in. z czerwonej gliny i po dziś dzień ten kolor jest znakiem rozpoznawczym metropolii.

Dziś wszystkie budynki w Marrakeszu mają ceglany kolor. Nie jest to w Maroku czymś wyjątkowym. Kilku miastom Maroka przypisano konkretne barwy, elewacje budynków w Casablance i Tangerze są wyłącznie koloru białego, Rabat zaś jest miastem niebieskim.

Kolejnym z symboli Marrakeszu jest wspaniały minaret meczetu Kutubijja, którego budowę rozpoczęto w 1157 roku, niestety jego niemal 1000-letnie wnętrze jest przeznaczone wyłącznie dla wyznawców islamu.

Nie można być w Marrakeszu i ominąć medresy, czyli szkoły koranicznej Alego Ben Jusufa. Szkoła znajduje się w samym sercu starego miasta. Została zbudowana w XVI wieku i jest największym tego typu zabytkiem w krajach Maghrebu. Duże wrażenie robi dziedziniec z fontanną, kolorowymi mozaikami i licznymi zdobieniami. W otoczeniu dziedzińca znajdują się pokoje dla 130 studentów.

Suk (bazar) w Marrakeszu jest największym w kraj. Jego ulice i uliczki pełne są świecidełek, dywanów, wyrobów ze skóry, mosiądzu i miedzi oraz olejków i ziół. W plątaninie tysięcy sklepików i kilometrów alejek handlowych dość łatwo się zgubić. Idąc w którąś stronę wcześniej czy później trafi się na olbrzymi plac Dżemaa el-Fna.

100_4165 100_4172

Choć nie ma na nim żadnych atrakcyjnych budowli ani zabytków, od rana tętni życiem. Swoje stoiska prowadzą tu sprzedawcy suszonych daktyli i świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Stragany mają sprzedawcy płyt z muzyką orientalną. Plac pełen jest zaklinaczy węży, treserów małp, bębniarzy, wróżbitów i ulicznych artystów wszelkiej maści. Wraz z zapadnięciem zmierzchu zamienia się w magiczny świat przeniesiony z baśni tysiąca i jednej nocy pełen tancerzy, śpiewaków, muzyków i akrobatów. Na placu nie brakuje punktów sprzedaży regionalnych przysmaków. W kłębach unoszącego się nad nim gryzącego dymu można spróbować zupy ze ślimaków, pasztetu z gołębia albo baranich oczu.

Wracając do suku. Maroko jest mocno nastawione na rozwijanie turystyki. Ma w tym pomóc także wspieranie dawnych tradycji i rzemiosła. Władzom zależy, żeby turysta mógł kupić na pamiątkę coś niepowtarzalnego. Dlatego w Maroku obowiązują zaporowe cła na towary z Chin, a rodziny rzemieślnicze otrzymują dotacje od państwa. Chodzi o pomoc dla tych rodzin, gdzie ojciec jest rzemieślnikiem i swoją wiedzę przekazuje synowi. Zarobki w Maroku to ok. 300 euro, pomoc dla rodzin rzemieślniczych to 100 euro miesięcznie. Na suku są setki zakładów rzemieślniczych. To przeważnie malutkie, często ślepe (bez okna) pomieszczenia, w których turysta może na własne oczy zobaczyć, jak starymi technikami wyrabia się różne towary. Od razu można je kupić.

Miłym wspomnieniem z Marrakeszu jest posmakowanie tamtejszej kuchni w starych restauracjach.

100_4162

Wyjazd z Agadiru do Marrakeszu to przemieszczenie się w obszarze dwóch różnych światów. Agadir nowoczesny kurort, rozwijający się bardzo dynamicznie. Marrakesz, choć posiada nowoczesne hotele, teatry, nowoczesny dworzec kolejowy to jego najstarsza część jest światem sprzed wielu wieków.

Zdjęcia z roku 2018, z deszczowego Marrakeszu TU

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s